Przekazali uczniowi Reisz-Lakiszowi wypowiedź rabiego Kahany. Ten natychmiast poszedł do rabiego Jochanana i opowiedział mu o tym w ten sposób:

— Przybył do nas lew z Babilonu. Musisz się dobrze przygotować do jutrzejszego wykładu.

Następnego dnia posadzono rabiego Kahanę w pierwszym rzędzie, tuż przed obliczem rabiego Jochanana.

Rabi Jochanan omówił jedna halachę i rabi Kahana nie zadał mu pytania. Po omówieniu drugiej i trzeciej halachy rabi Kahana nadal milczał.

Przesadzili go więc do dalszego rzędu. Wkrótce, w związku z tym, że nie zadawał pytań, posadzili go w ostatnim siódmym rzędzie.

Powiada wtedy rabi Jochanan do Reisz-Lakisza:

— Twój lew okazał się być zwykłym lisem.

Teraz rabi Kahana nie mógł już dalej powstrzymywać się od zadawania pytań. Zaczyna w duchu rozważać: „Może powinienem uznać te siedem rzędów w szkole rabiego Jochanana za siedem lat milczenia nakazanego mi przez mego nauczyciela?”.

I doszedłszy do takiego wniosku, oświadczył:

— Niech mi rabi Jochanan wybaczy i raczy powtórzyć swój wykład od samego początku.