Wtem zobaczył, że niedaleko od niego siedzi Lewi. Zapytał go:

— Jak to się stało, że ty zostałeś poza niebiańską jesziwą?

— Stało się to za karę. Przez wiele bowiem lat uważałem za niestosowne uczyć się w jesziwie rabiego Afesa, który uznał to za obrazę. Dlatego trzymają mnie poza niebiańską jesziwą tyle lat, ile zmarnowałem, nie uczęszczając do jesziwy Afesa. I oto nagle pojawił się ojciec Szmuela, który zaczął się śmiać i płakać zarazem.

Zapytał go Szmuel:

— Tato, dlaczego płaczesz?

— Bo ty wkrótce do nas przyjedziesz.

— A dlaczego się śmiejesz?

— Dlatego, że cieszysz się szacunkiem w naszym świecie.

— Jeśli tak jest, to wpuście Lewiego do niebiańskiej jesziwy.

I tak też się stało.