Co więc Bóg ma zrobić z taki Żydami? Czy ma ich zniszczyć?

Nie, powiada Bóg. Niech wszystkie te cztery gatunki razem się trzymają. Niechaj tworzą jedną mocną wiązkę.

Ci lepsi bronić będą gorszych.

I zawsze kiedy Żydzi łączą się w jeden związek, wielkie Imię Jedynego ich Boga wznosi się nad światem.

Siła Żydów tkwi w ich jedności. Wiele witek złączonych razem tworzy silną wiązkę, której nikt nie jest w stanie złamać. Wystarczy jednak, żeby wyjęto z niej po kolei kilka witek, a najmniejsze dziecko potrafi je przełamać. Dopóki Żydzi nie staną się jednym nierozdzielnym związkiem, dopóty nie będą zbawieni.

„Żydzi są jak rozproszone owieczki”. Kiedy jedna owieczka jest pędzona, odczuwają to boleśnie wszystkie pozostałe. Jeśli jeden Żyd zgrzeszy, skutki ponoszą wszyscy Żydzi. „Jeden zgrzeszy, a skutek spadnie na wszystkich”.

— Wygląda to tak — powiada rabi Szymon ben Jochaj — jakby na okręcie znalazł się osobnik, który wziął do ręki świder i zabrał się do wiercenia dziury.

— Co robisz? — pytają towarzysze podróży.

— Co was to obchodzi? — odpowiada pytany i świdruje dalej.

W ten sposób cały okręt pójdzie na dno.