— Nie o to chodzi, cesarzu. Zanim wyruszę w świat robić interesy, chciałbym się ciebie poradzić.

— Trzymaj się, mój chłopcze, jednej zasady. Jeśli natrafisz na towar, którego cena spadła gwałtownie, kup go, bo wkrótce jego cena pójdzie w górę. Dobrze na tym zarobisz.

Po tej rozmowie Achiles udał się do Erec Izrael i zajął się studiowaniem Tory. Był pilny. Uczył się w dzień i w nocy. Pewnego dnia spotkali go dwaj znani uczeni żydowscy: rabi Eliezer i rabi Jehoszua. Zauważyli, że bardzo źle wygląda. Doszli do wniosku, że zbyt pilnie przykłada się do nauki. Zaczęli z nim rozmawiać na temat Tory. Achiles zarzucił ich mnóstwem pytań. Pytał i pytał, a oni odpowiedzieli mu na wszystkie pytania.

Po pewnym czasie Achiles wrócił do kraju i wstąpił do pałacu cesarza. Adrian zapytał go, dlaczego tak źle wygląda.

— Widocznie interesy ci się nie udały — oświadczył cesarz. — A może ktoś cię obraził lub skrzywdził?

— Nie — odpowiedział Achiles. — Kto by się odważył skrzywdzić siostrzeńca cesarza?

— To dlaczego tak mizernie wyglądasz?

— Studiowałem żydowską Torę i dałem się obrzezać.

— Co ty wygadujesz? Jak śmiałeś to uczynić?

— Ty sam mi to poradziłeś.