— Pewien król pogniewał się na syna. W porywie złości przysiągł, że uderzy go w głowę dużym kamieniem, który leżał w jego stóp.
Kiedy ochłonął z gniewu, przyszła kolej na zastanowienie się.
— Jeśli — pomyślał — dotrzymam wierności przysiędze, syn zginie. Nie dotrzymać zaś przysięgi nie mogę. Co więc w tej sytuacji zrobić? Wpadł król na pomysł, żeby kamień rozbić na małe, malusieńkie kamyczki i każdym kamyczkiem rzucać w głowę syna. W ten sposób dotrzymując przysięgi, uratował syna od śmierci.
IV
Ze stada dochodzi do mnie głos:
— O pasterzu! Jaka to pora nocna?
I pasterz-strażnik odpowiedział:
„Nadszedł poranek, lecz także noc. Jeżeli musicie pytać, to przyjdźcie znowu i pytajcie”.
— Nauczycielu nasz i drogowskazie — wołają do proroka Żydzi w ciemną noc niewoli. — Co nam przyniesie noc? Kiedy nadejdzie kres tej długiej ciemnej nocy?
— Zaczekajcie — odpowiada prorok — muszę się najpierw zapytać kogo należy.