Powiada wtedy do niego faraon:
— Jam faraon i nikt nie ma prawa podnieść na ciebie ręki. Jestem od ciebie wyższy tylko przez to, że siedzę na tronie.
Zaczyna wtedy Józef przemawiać do faraona po hebrajsku, a król nic z tego nie rozumie. Prosi więc Józefa, żeby nauczył go tego języka. Uczy go Józef i uczy, ale faraon niczego się nie nauczył. Ani w ząb.
Ze wstydu tak do Józefa powiada:
— Przysięgnij, że nikomu o tym nie powiesz, ponieważ mogą mnie za to strącić z tronu i ciebie na nim posadzić.
Józef przysiągł mu dochować tajemnicy.
Po śmierci Jakuba Józef zameldował faraonowi, że pragnie zawieźć ciało ojca do Kanaanu, żeby je tam pochować. Faraon nie wyraził zgody na wyjazd Józefa z Egiptu.
— Przysiągłem ojcu — oświadczył Józef — że pochowam go w ziemi kanaanejskiej.
— To złam przysięgę.
— Wtedy złamię również przysięgę, którą złożyłem tobie.