Stanął szatan przed Bogiem i powiada:

— Dla kogo przeznaczyłeś światło, które chowasz pod tronem?

— Dla tego, który wypędzi cię ze świata i oblicze twoje okryje hańbą.

— Władco świata — powiedział szatan — pozwól mi go obejrzeć.

— Dobrze, popatrz na niego.

Kiedy szatan go ujrzał, zatrząsł się ze strachu i padł na ziemię.

— Tak, to jest Mesjasz — krzyknął. On się do mnie i do wszystkich władców dobierze. On nas wszystkich wtrąci do piekła.

I powstał wtedy szum wśród narodów świata. Rozległy się pytania:

— Władco świata! Kim jest ten, w którego ręce wpadamy? Jak się nazywa?

— Jego imię brzmi Efraim. Jest Mesjaszem mojej sprawiedliwości. Podniesie swoją głowę i głowę całego swojego pokolenia. Rozjaśni oczy Żydów i przyniesie im zbawienie. Żaden naród mu się nie oprze i wszyscy wrogowie ze strachu rozpierzchną się przed nim. Nawet rzeki spływające do morza staną przed nim w bezruchu.