— Wiem — odpowiada Józef — że znakomici z was farbiarze. Koszulę waszego brata zamoczyliście we krwi i oświadczyliście ojcu, że pożarło go dzikie zwierzę.
Usłyszawszy te słowa, bracia zaczęli płakać i kajać się!
— To jest należna nam kara za okrutny postępek z bratem.
Wzruszony ich skruchą, Józef zaczyna ich pocieszać:
— Wasz brat żyje! Za chwilę go zobaczycie!
Mówiąc to, zaczyna wołać:
— Józefie, Józefie, ukaż się twoim braciom. Oni chcą cię zobaczyć.
Rozglądają się bracia na wszystkie strony i niczego nie widzą. Wtedy Józef donośnym głosem woła:
— Jam jest Józef, wasz brat. Dowodem na to, że przemawiam do was w świętej naszej mowie hebrajskiej.