— Czy jesteśmy w stanie pokonać naród żydowski?
Odpowiedział im:
— Przejdźcie się po żydowskich szkołach. Spotkacie tam małe dzieci o głosikach ptaszków. Pokonać ich nie potraficie, albowiem ich Ojciec od dawna już im obiecał (wieczne trwanie): „Głos jest głosem Jakuba”. To znaczy, że jak długo w szkołach rozlegać się będzie głos Jakuba, tak długo naród ten nie ma się czego bać. Jeśli zaś w szkołach przestanie się rozlegać głos Jakuba — to oznaczać będzie, że „ręce są rękami Ezawa”.
Wtedy władza nad Żydami przejdzie w ręce Ezawa.
IV
„I stało się to w czasach Achaza ben Jotama”.
Słowo „stało się” zazwyczaj związane jest z jakimś nieszczęściem. Co zatem za nieszczęście się stało? Oto Achaz zamknął wszystkie szkoły, wszystkie bet ha-midrasze, żeby dzieci nie miały gdzie się uczyć. Postąpił jak ów wychowawca, któremu król powierzył wychowanie swego nowo narodzonego dziecka. Od pierwszej chwili wychowawca znienawidził dziecko i starał się od niego uwolnić. Łatwo chcieć, ale jak to zrobić?
„Jeśli je zabiję — kombinował w myślach — król skaże mnie na śmierć. Lepiej będzie, jeśli oddalę karmiącą je mamkę, a wtedy niemowlę umrze z głodu”.
Tak samo rozważał Achaz: „Jeśli nie będzie owieczek, nie będzie owiec. Nie będzie owczych stad. Nie będzie owiec, to nie będzie pasterza. Krótko mówiąc, jeśli dzieci nie będą się uczyły w szkołach, to starsi nie będą się uczyli w jesziwach i bet ha-midraszach. Nie wyrosną więc mędrcy i nie będzie starszyzny i w sanhedrynie. A jeśli nie będzie starszyzny, to i proroków nie będzie. Nie będzie proroków, to Bóg pozbawi Żydów Szechiny. Kiedy Żydzi spostrzegli, że Achaz zamknął wszystkie szkoły i bet ha-midrasze, zaczęli głośno lamentować:
— Biada! Biada! Spadło na nas wielkie nieszczęście!