— Bóg mi się wczoraj objawił i tak do mnie przemówił: „Masz wyprowadzić dzieci Izraela z Egiptu, albowiem nadeszła już pora ku temu”.
Żydzi jednak zachowali w pamięci przedśmiertne słowa Jakuba298 i tak mu odpowiedzieli:
— Nie opuścimy tego kraju tak długo, dopóki nie zjawi się mąż, który przemówi do nas słowami naszego ojca Jakuba.
Członkowie pokolenia Efraima uwierzyli Jagnonowi i zawierzyli jego męstwu. Chwycili za broń i rozprawiwszy się ze strażnikami i nadzorcami egipskimi, wyszli z Egiptu. Nie zabrali ze sobą żadnego jedzenia. Wzięli na drogę tylko swoje złoto i srebro. Byli pewni, że za pieniądze kupią żywność u Filistynów299. Jeśli ci nie zgodzą się sprzedać im żywności, to wezmą siłą.
I tak wkrótce dotarli do doliny Gat300. Tu, w polu natknęli się na stada pasących się owiec. Zwrócili się do pasterzy:
— Sprzedajcie nam trochę owiec z waszego stada. Jesteśmy głodni.
— Nie możemy wam ich sprzedać, gdyż nie należą do nas.
Efraimczycy wdarli się wtedy między stada i zaczęli wyłapywać owce. Pasterze podnieśli niesłychany krzyk. Dotarł on do uszu mieszkańców Gat. Nie namyślając się długo, zebrali się i wyruszyli na pomoc pasterzom. Wywiązała się zacięta walka. Po obu stronach było wielu zabitych.
Następnego dnia mieszkańcy Gat wyprawili posłów do Filistynów z prośbą o pomoc.
— Przyjdźcie do nas — prosili Filistynów — i pomóżcie nam pobić synów Efraima, którzy opuścili Egipt i chcą nam siłą zabrać owce. Myśmy im nigdy niczego złego nie uczynili.