— Czy ty jesteś tym, o którym mówią i piszą, żeś najmądrzejszy ze wszystkich ludzi na ziemi?
— Tak — odpowiedział Salomon — sam Bóg to powiedział.
— Jeśli chcesz, to ci pokażę rzecz, o której nie masz nawet najmniejszego pojęcia.
— Bardzo proszę! Pokaż mi tę rzecz.
Asmodeusz wyciągnął rękę na taką długość, że dotknął niemal krańca świata, i wydobył stamtąd człowieka o dwóch głowach i czterech oczach. Salomon na jego widok przestraszył się nie na żarty. Drżącym głosem zawołał:
— Natychmiast zaprowadzić go do bocznego pokoju!
Tymczasem polecił sprowadzić do siebie Beniahu ben Jehuda502, którego zapytał:
— Czy uważasz, że pod nami, w głębi ziemi, mogą się również znajdować ludzie?
— Przysięgam ci, że nie mam o tym pojęcia. Nigdy też nie słyszałem od Achitofela503, żeby tam się mogli znaleźć ludzie.
— A co będzie, jeśli ci pokażę takiego człowieka. Aby dotrzeć do tego miejsca, trzeba stracić co najmniej pięćset lat.