Salomon504 rozkazał sprowadzić człowieka o dwóch głowach.
Na jego widok Beniahu zadrżał. Szybko odmówił błogosławieństwo: „Boże, bądź błogosławiony za to, żeś mnie utrzymał przy życiu i pozwolił dotrwać do dzisiejszego dnia”.
Kiedy Beniahu ochłonął wreszcie z wrażenia, zapytał dziwnego człowieka, skąd pochodzi.
— Pochodzę od ludzi. Wywodzę się z rodu Kaina505.
— W jakim kraju mieszkasz?
— W kraju Tewel506.
— Czy jest tam słońce lub księżyc?
— Tak. Orzemy tam ziemię, siejemy, zbieramy plony i hodujemy bydło i owce.
— Z której strony wschodzi u was słońce?
— Z zachodniej. Zachodzi zaś na wschodzie.