— Muszę unieść tren mojej sukni, aby nie umoczyć go w wodzie.
Co powiedziawszy, tak uczyniła. Z uniesionym trenem sukni podeszła do Salomona.
Król serdecznie ją przywitał i polecił ustawić obok siebie, po prawicy drugie krzesło tronowe dla niej.
Królowa Saby549 zadaje zagadki
— Zadam ci kilka zagadek — powiedziała do Salomona550 królowa Saby. — Jeśli uda ci się je rozwiązać, uzyskam dowód na to, że jesteś doprawdy najmądrzejszy ze wszystkich ludzi.
— Bardzo proszę — odpowiedział Salomon — pytaj!
— Jaka woda nie spływa z nieba i nie wypływa ze skalnych szczelin? I nie bacząc na to, że wypływa z tego samego źródła, bywa czasem słodsza od miodu, a czasami bardziej gorzka niż piołun?
— Jest nią łza — odpowiedział Salomon. — Łza nie spływa z nieba i nie wypływa ze skalnych szczelin. Łza jest słodka, gdy człowiek płacze z radości. Jest gorzka, kiedy płacze z bólu i żalu.
— Zadam ci więc drugie pytanie — powiedziała królowa Saby. — Dwie rzeczy otrzymałam w darze od mojej kochanej matki. W jednej była po mistrzowsku wyryta dziura, drugą zaś można było ciąć szkło. Jedna rzecz pochodzi z morza, a druga z głębi ziemi.
— Pierwsza rzecz to obrączki na twoich palcach, druga zaś, to perły na twojej szyi.