— Za pomocą dostępnych wam czarów dokonaliście wyboru chłopców i dziewcząt. Oznaczyliście każdego chłopca i każdą dziewczynę niewidocznym i tajemniczym znakiem, na podstawie którego tylko wy byliście w stanie określić, kto jest kto. Pytam więc, czy król Salomon prawidłowo określił ich płeć. Czy prawdą jest to, że po jego prawej stronie stoją dziewczęta, a po lewej chłopcy?

— Prawda — odpowiedzieli chórem.

I jak tu nie wierzyć, że król Salomon w swojej mądrości nie ustępował aniołom?

Szkatułka, której nie wolno było otworzyć

Przebywająca w gościnie na dworze Salomona551 królowa Saby552 odbyła pewnego dnia w towarzystwie gospodarza konną przejażdżkę po kraju. Po jakimś czasie oboje dotarli do gór Libanu. Tu królowa Saby i król Salomon postanowili odpocząć. Zsiedli z koni i położyli się na trawie. Z dalekiego pola doszedł ich przyjemny głos śpiewającej kobiety. Królowa Saby zaczęła się uważnie przysłuchiwać głosowi:

— Słyszę — powiedziała do Salomona — melodię, ale słów nie jestem w stanie zrozumieć.

— To żona gospodarującego tu chłopa śpiewa o tym, jak dobrze jej jest na tym świecie. Oto mąż jej Awiezer pracuje w polu, syn Achiezer pasie bydło na łące, a ona z przyjemnością wykonuje domowe prace. Czuje się szczęśliwsza w swoim małym domku niż król Salomon w pałacu.

— Myślę, że jest to dobra i porządna kobieta — odezwała się królowa Saby. — Ty królu, kiedyś powiedziałeś, że spośród tysiąca mężczyzn udało ci się znaleźć jednego przyzwoitego, natomiast wśród takiej samej liczby kobiet nie znalazłeś ani jednej porządnej. Oto masz przed sobą uczciwą, przyzwoitą kobietę, która ceni swoje skromne życie w małej chacie wyżej od życia w królewskim pałacu.

— A ja mimo to podtrzymuję nadal swój sąd.

— Nie przekonasz mnie, dopóki nie sprawdzisz swojej opinii na przykładzie tej kobiety.