— W takim razie wstąpmy do jej domu.
Wsiedli na konie i podjechali pod sam dom Awiezera. Kobieta, ujrzawszy ubranych w królewskie szaty jeźdźców, wyszła im na spotkanie i nisko się pokłoniwszy, zaprosiła do wnętrza domu. Tam podała im dzban czystej źródlanej wody, aby mogli ugasić pragnienie, po czym poczęstowała ich chlebem, masłem, mlekiem i ciastkami.
Wzruszona miłym przyjęciem królowa Saby szepnęła na ucho Salomonowi:
— Oto udało mi się znaleźć wśród tysiąca kobiet jedną porządną. Spośród zaś tysiąca mężczyzn nigdy mi się to nie udało.
— Wiesz co — powiedział Salomon — nie przeszkadzajmy kobiecie w pracy. Powiedz jej, żeby lepiej wróciła do swoich zajęć. Wkrótce wrócą z pracy w polu jej mąż i syn. Będą zapewne głodni i zmęczeni. Zechcą jeść i odpocząć.
Król Salomon i królowa Saby opuścili gościnne progi domu Awiezera i weszli do jego ogrodu. Przechadzając się po dobrze utrzymanym ogrodzie, król Salomon zauważył:
— Widzę, że chcesz koniecznie, abym tę kobietę poddał próbie. Uczynię więc zadość twojej woli. Zastrzegam się jednak, że wolałbym nie zakłócać spokoju tej zgodnie żyjącej rodziny. Ale skoro się rzekło, postaram się przekonać ciebie, że mój sąd o kobietach jest słuszny. Zaczekaj chwileczkę. Pójdę i wyjmę z worka przyczepionego do grzbietu konia małą szkatułkę.
Po chwili król przyniósł szkatułkę. Małym kluczykiem otworzył i pokazał jej zawartość królowej Saby. W szkatułce stała miseczka wypełniona ziarnkami, obok siedziały białe myszki i leżały okruszki chleba. Zamknąwszy na kluczyk szkatułkę, król tak rzekł do królowej Saby:
— Za pomocą tej oto szkatułki wystawię na próbę uczciwość popieranej przez ciebie kobiety. Jeśli pomyślnie zda egzamin, zmienię zdanie o kobietach. Szczerze przyznam się, że popełniłem w ich ocenie błąd.
Po obejrzeniu ogrodu wrócili do domu gościnnej gospodyni. Zastali tam jej męża Awiezera i syna Achiezera, którzy już zdążyli wrócić z pola. Awiezer od razu poznał króla Salomona. W okresie trzech świąt pielgrzymich bywał w Jerozolimie553 i tam nieraz miał okazję go widzieć. Król zwrócił się do Awiezera i jego żony z prośbą, aby przechowali przez trzy dni drogą i cenną szkatułkę.