Jeśli dobrze pomyślicie, bracia moi, to dojdziecie do wniosku, że dobrze czynię śpiewając. Bóg wylał swój gniew na drewno, na kamienie, zamieniwszy je w popiół, ale narodu żydowskiego nie zgładził.
Sprawiedliwy podział
Pewien Grek z Aten przybył w odwiedziny do Jerozolimy718. Po dłuższym spacerze ulicami poczuł się głodny, ale nie znając dobrze miasta, podszedł do stojącego na rogu ulicy chłopca i poprosił go, aby kupił mu owoce. Wręczając chłopcu pieniądze, rzekł:
— Za te pieniądze kup dla mnie i dla siebie figi i winogrona.
— Ładnie to powiedziałeś — oświadczył chłopiec. — „Dla mnie i dla siebie”. Obaj bowiem mamy udział w tym zakupie. Ty dajesz pieniądze, a ja pracę.
Kiedy chłopiec przyniósł owoce, Grek powiedział do niego:
— Teraz podziel je na dwie części. Jedną dla mnie, drugą dla siebie.
Chłopiec wybrał lepsze owoce dla Greka, a dla siebie zostawił te, które wyglądały gorzej.
Podział dokonany przez chłopca bardzo się spodobał Grekowi. Ocenił to jako przejaw szlachetności i uczciwości. I ni to do siebie, ni to do chłopca powiedział:
— Nie na próżno mówią, że jerozolimskie dzieci są szlachetne i mądre. Wiedząc, że za owoce zapłaciłem ja, a nie on, wybrał dla mnie te lepsze. Ale tak nie może być.