I zwróciwszy się do chłopca, oświadczył:
— Wiesz co, lepiej będzie, jak podzielimy owoce drogą losowania. Napiszemy na kilku kartkach oddzielnie twoje i moje imię. Jeśli ty wyciągniesz kartkę z moim imieniem, leżące przede mną owoce będą się tobie należały, jeśli zaś ja wyciągnę kartkę z twoim imieniem, owoce leżące przed tobą mnie przypadną w udziale.
I tak też się stało. Chłopiec wyciągnął kartkę z imieniem Greka i wszedł w posiadanie jego owoców.
Wielkość Jerozolimy719
W Jerozolimie były dwadzieścia cztery ulice. Każda ulica posiadała dwadzieścia cztery bloki. W każdym bloku były dwadzieścia cztery zaułki. W każdym zaułku dwadzieścia cztery podwórza. W każdym podwórzu dwadzieścia cztery domy i w każdym domu mieszkało wielu mężczyzn, kobiet i dzieci. Pewnego razu kupiec ateński chcąc ubić dobry interes zakupił dużo worków z pieprzem. Załadował worki na dwieście wielbłądów i objechał cały kraj, aby sprzedać wszystko z zyskiem.
Dojechawszy do bramy Tyru720, natknął się na miejscowego krawca, który zapytał go:
— Czym obładowane są twoje wielbłądy?
— Workami pieprzu.
— Czy możesz mi sprzedać trochę pieprzu?
— Nie sprzedaję pieprzu w małych ilościach. Chcę sprzedać towar hurtem.