Stanął Abraham przed Bogiem i żalił się.

— Dlaczego wypędziłeś moje dzieci? Dlaczego oddałeś je w ręce obcych narodów, które znęcają się nad nimi i zabijają je na różne sposoby. Dlaczego dopuściłeś do zniszczenia Świątyni, która stała tam, gdzie składałem mego syna w ofierze?

— Twoje dzieci zgrzeszyły — odpowiedział Bóg. — Nie przestrzegały nakazów Tory i sprzeniewierzyły się dwudziestu dwu literom735, którymi napisana jest.

— Stwórco Świata — zawołał Abraham — kto może poświadczyć, że Żydzi sprzeniewierzyli się Torze?

— Niech przyjdzie Tora i sama zaświadcza — odpowiedział Bóg.

I zaraz zjawiła się Tora.

— Córko moja — powiedział Abraham do Tory. — Przyszłaś po to, aby zaświadczyć, że Żydzi sprzeniewierzyli się twoim przykazaniom, i nie odczuwasz wstydu przede mną? Przypomnij sobie ów dzień, kiedy Pan Bóg chodził z tobą od jednego do drugiego narodu i żaden nie chciał cię przyjąć. Wtedy przyszły moje dzieci do Góry Synaj736 i przyjęły cię. Z czcią i szacunkiem odnosiły się do ciebie. Pielęgnowały i przestrzegały twoich przykazań. A teraz przychodzisz, żeby w dnie ich nieszczęść świadczyć przeciwko nim.

Usłyszawszy słowa Abrahama, Tora odsunęła się na bok i odmówiła składania oświadczeń.

Bóg polecił wtedy, żeby na świadka stawiły się dwadzieścia dwie litery hebrajskie. I w mig stanęły przed Najwyższym przywołane litery. Z szeregu jako pierwszy wysunął się „alef”737. Abraham skierował do niego następujące słowa:

— Ty, alefie, jesteś pierwszą literą alfabetu i przyszedłeś świadczyć przeciwko Żydom w dniu ich nieszczęść? Przypomnij sobie dzień, kiedy Wiekuisty pojawił się na Górze Synaj i rozpoczął czytanie dekalogu. Od twojej litery „Anochi738. I oprócz moich dzieci żaden inny naród nie chciał cię przyjąć. A ty przychodzisz teraz po to, żeby świadczyć przeciwko twoim dzieciom?