Latarnia

Któregoś dnia król zażądał od mędrców żydowskich, żeby dostarczyli mu latarnię. Mędrcy zaczęli się zastanawiać:

— Po co królowi potrzebna latarnia? Mało latarni posiada w swoim królestwie? Mało to ma kandelabrów, lamp, świeczników i drogich świecących diamentów? Wygląda na to, że chodzi mu raczej o człowieka wielkiego rozumu, który swoją wiedzą oświeca świat.

Doszedłszy do takiego wniosku, mędrcy żydowscy wydelegowali do króla rabbiego Meira831. Król w otoczeniu ministrów zaczął mu zadawać pytania. Do pytań króla doszły również pytania ministrów. Rabbi Meir odpowiadał na każde pytanie. Na koniec spytali go, dlaczego Żydzi określają królestwo Edom mianem „chazir”. Rabbi Meir wyjaśnił, że słowo „chazir” oznacza nie tylko świnię. Oznacza również zwrot. Chodzi o to, że królestwo Edom zwróci Żydom władzę.

Ki tow (Że jest dobrze)

Rabbi Lewi opowiada:

— W południowej części kraju żył pewien człowiek, który prowadził dom zajezdny. Codziennie wczesnym rankiem, kiedy niebo było jeszcze ciemnoszare, wstawał i budził swoich gości.

— Wstańcie — wołał — bo drogę macie daleką. Ja was odprowadzę, bo najlepiej wiem, którędy iść.

Goście zazwyczaj słuchali go i wyruszali. On zaś prowadził ich drogą, na której czyhali zbójcy. W ten sposób goście padali ofiarą napadów, a zagrabione ich mienie rozbójnicy dzielili z właścicielem zajazdu.

Pewnego razu zagościł tam rabbi Meir832. O północy właściciel wstał, ubrał się i obudził rabbiego Meira.