Chłopiec na widok księgi Bereszit zaczął płakać. Padł przed królem na kolana.

— Boisz się mnie? — zapytał król.

— Nie, nie boję się ciebie, ale jestem jedynakiem i Bóg powołał mnie do życia, kiedy mój ojciec miał już siedemdziesiąt lat. Ojciec prosił rabbiego, żeby mnie z tej księgi uczył. Ja ją dobrze znam, potrafię czytać.

Chłopiec zaczął czytać. Obce słowa zainteresowały króla.

— Możesz mi wyjaśnić, co one oznaczają?

— Tak — odpowiedział chłopiec.

Przy Bożej pomocy wyjaśnił królowi dokładnie treść.

— Zostałem wyleczony — oświadczył król. — Teraz możesz zażądać ode mnie nagrody.

— Nie żądam od ciebie żadnej wartościowej rzeczy. Pragnę tylko, żebyś mnie zwrócił rodzicom.

Król polecił zaprowadzić chłopca do skarbca. Obdarzył go złotem, srebrem i drogimi kamieniami i zaprowadził do domu rodziców.