— Chodź, podzielimy pieniądze, które uzyskałem ze sprzedaży perły.

— Mój synu — oświadczył ojciec — dałem ci perłę nie tylko po to, żebyś ją sprzedał, ale po to, żeby cię nauczyć rozumu i udowodnić, że tak jak handlarz kolorowych szkieł nie może się znać na perłach, tak samo nosiwoda nie może się znać na Torze, na nauce.

Zwycięstwo Szoszany i klęska oszczerców

W królestwie babilońskim966 żył pewien człowiek o imieniu Jehojochin. Jego żoną była Szoszana, córka pobożnych rodziców, którzy wychowali ją w duchu prawości, bojaźni Bożej i wszelkich cnót. Jehojochin był człowiekiem wykształconym, sprawiedliwym i rozumnym. Cieszył się przeto ogromnym mirem967 wśród swoich pobratymców, którzy w ważnych sprawach zawsze zasięgali jego rady lub szukali u niego pomocy. W ten sposób stał się głównym arbitrem968 w ich sporach zarówno majątkowych, jak rodzinnych.

Miał Jehojochin piękny dom i wspaniały ogród, przez który przepływała rzeczka. Szoszana zwykła była codziennie spacerować po ogrodzie i kąpać się w jej czystej, chłodnej wodzie.

Do Jehojochina codziennie również przychodzili dwaj sędziowie wyznaczeni spośród najmądrzejszych starców, którzy wraz z nim rozstrzygali spory zwaśnionych stron i wydawali wyroki.

Pewnego dnia starzy sędziowie zauważyli Szoszanę. Na widok pięknej kobiety rozgorzał w ich sercu płomień nieczystej żądzy. Z trudem doprowadzili sprawy sądowe do końca, po czym udali się do domów. W drodze podzielili się myślami i uczuciami, które ogarnęły ich na widok Szoszany. Naradzili się, w jaki sposób wciągnąć Szoszanę w swoją sieć.

Nie było dnia, żeby nie mówili o swoich niecnych zamiarach. I w nocy również nie zaznali spokoju. Ciągle mieli przed oczyma piękną Szoszanę. Pewnego dnia, kiedy rozprawa sądowa dobiegła końca i ludzie opuścili dom Jehojochina, sędziowie nie udali się do swoich domów. Postanowili pozostać i szukać sposobności zetknięcia się z Szoszaną. Wiedzieli, że wkrótce jak zwykle wyjdzie do ogrodu. Po cichu wyślizgnęli się z domu i ukryli za dużym, gęsto zarośniętym drzewem.

Ze swego ukrycia widzieli, jak Szoszana w towarzystwie dwóch służek wchodzi do ogrodu. Po chwili usłyszeli, jak poleciła im udać się do domu po dzbanek olejków do wysmarowania ciała. Nakazała im również zamknąć drzwi domu na klucz, żeby nikt nie mógł wejść do ogrodu. Kiedy służące oddaliły się, Szoszana zdjęła suknię z zamiarem wykąpania się w rzeczce. Wtedy obaj starcy wyskoczyli ze swojej kryjówki i chwyciwszy nagą Szoszanę w swoje łapy, zawołali:

— Zostań naszą kochanką. Jeśli się nie zgodzisz, powiemy wszem i wobec, że złapaliśmy cię na randce z młodym człowiekiem.