I Bóg wysłuchał ją i zesłał jej pomoc. W owym czasie żył prorok Daniel969. Służył wtedy na dworze perskiego księcia. Z obawy o zanieczyszczenie nie korzystał z potraw kuchni książęcej. Żywił się potrawami koszernymi970 przez siebie samego sporządzonymi. Usłyszawszy głos z nieba o sądzie nad Szoszaną, wpadł do izby sądowej i zawołał:

— Boże mój! Pozwól mi oczyścić z zarzutów imię tej prawej kobiety!

— Kto to jest? Kim jest ten człowiek?

Na te pytania, które padły z szeregu zgromadzonych w sądzie ludzi, ktoś odpowiedział:

— To Daniel.

Ale zaraz rozległy się też pretensje pod jego adresem:

— Jak możesz się za nią wstawiać?

— A jak wy możecie bez zbadania sprawy skazać na śmierć niewinne dziecko żydowskie? Chcecie wbrew prawu Tory971 zgładzić uczciwą kobietę? Zaczekajcie z wykonaniem wyroku, dopóki nie zbadam sprawy do końca.

Starcy nalegali jednak na szybkie wykonanie wyroku.

— Co ty gadasz? Ta kobieta popełniła taki a taki grzech. Za to należy się kara ukamienowania.