— Rozdzielcie obu świadków. Przesłucham każdego z osobna.

Odprowadzono więc jednego ze starców do oddzielnego pokoju i Daniel zaczął wypytywać drugiego:

— Powiedz mi, grzeszny człowieku, w przeciwnym bowiem razie zostaniesz rozszarpany na strzępy. Pod jakim drzewem ukryłeś się?

— Pod dębem.

— Zasłużyłeś na śmierć. W całym ogrodzie nie ma ani jednego dębu.

Potem wprowadzono następnego starca. Daniel zwrócił się do niego tymi słowy:

— Ty nie pochodzisz z plemienia żydowskiego. Twoi przodkowie nieraz rzucali w Izraelu oszczerstwa na nasze piękne młode dziewczęta. Wskutek tego zostaliśmy wygnani z ojczyzny. Powiedz wobec wszystkich tu zgromadzonych ludzi, pod jakim drzewem zastałeś tę kobietę z młodzieńcem?

— Pod kasztanem.

— Za to trzeba drzeć z ciebie pasy. W całym ogrodzie nie znajdziesz takiego drzewa.

Oszczerstwo niecnych starców wyszło na jaw i Daniel wydał na nich wyrok śmierci. Tym wyrokiem jeszcze bardziej umocnił swój autorytet wśród Żydów. Uchronił ich bowiem od przelania niewinnej krwi.