Na apel rabbiego Abby zaczęli do niego przybywać uczniowie ze wszystkich krajów świata. W sąsiedztwie rabbiego mieszkał pewien młodzieniec. Któregoś dnia przyszedł doń i oświadczył:
— Chcę studiować Torę, gdyż moim zamiarem jest uzyskanie bogactwa.
— To z pewnością uzyskasz. Wystarczy, że wykażesz w nauce pilność i zamiłowanie. A jak się nazywasz?
— Nazywam się Josi.
Rabbi Abba powiedział wtedy do swoich uczniów, żeby nowego ucznia nazywali „reb1027 Josi, pan od bogactwa i wielkości”.
Josi zasiadł do nauki. Po jakimś czasie przystąpił do rabbiego Abby i zapytał:
— Gdzie jest moje bogactwo?
— Z tego, co mówisz — oświadczył oburzony rabbi Abba — wnioskuję, że przez cały czas nie myślałeś o nauce, tylko o tym, jak zostać bogatym.
Uniesiony gniewem wszedł rabbi Abba do swego pokoju, aby zastanowić się nad rodzajem kary dla Josiego. Wtem usłyszał głos z nieba:
— Nie karz go. Cierpliwie ucz. Z niego wyrośnie wielki człowiek.