Porzuciłem żonę lubą,
Porzuciłem dzieci, chatkę,
Pogardziłem życia zgubą.
Biegłem, kędy bój wrzał krwawy,
Walczyć pod ojczyzny znakiem,
Krew przelałem w polu sławy,
A dziś muszę być żebrakiem.
Zabrał sąsiad zły dostatki,
Wiatry z ogniem dom zabrały,
Nie mam żony, brata, matki,