Wiem, że ten wiersz też skończy marnie,

Gdzieś w jakimś piecu czy klozecie1;

Lecz pragnę choćby raz bezkarnie

Kilka słów krzyknąć o odwecie.

Pewnie śmiejecie się, gadziny,

Że mnieście2 jednak pokonali,

Lecz ja z plugawych rąk nie ginę!

Ginę z rąk własnych3: mam cjankali4.

Przypisy:

1. wiersz też skończy marnie, gdzieś w jakimś piecu czy klozecie — podczas Zagłady wiele osób dokumentowało los własny, bliskich czy swojej społeczności w poczuciu obowiązku zachowania pamięci o zamordowanych i z nadzieją, że sprawcy zostaną ukarani. Pamiętniki, wiersze, listy były ukrywane w najróżniejszy sposób: niektóre osoby stworzyły ukryte schowki w ścianach, podłogach lub meblach, zakopywały je w pobliżu budynków. Inni wszywali swoje pisma w podszewki odzieży, pościel, materace lub powierzali na przechowanie innym osobom. W ten sposób, gdyby zostali odkryci lub deportowani, ich twórczość wciąż miała szansę na przetrwanie. Jednak pomimo tych środków ostrożności naziści znajdowali i zniszczyli wiele ukrytych dokumentów. Część wierszy i piosenek przetrwała jedynie dlatego, że została zapamiętana. [przypis edytorski]