Gdzież miłość, wiara? och już zniszczona

Przejściem życiowych burz...

Hej, pędzą myśli, myśli wzburzone, jak stado dzikich szakali...

Czy w złą czy w dobrą, czy w inną stronę,

Byle wciąż dalej i dalej...

A były kiedyś wzniosłe ideały celem mojego życia...

Lecz się zawiodłam... i zawiódł świat cały,

Dziś nic nie żądam od życia...

Skończyłam opis swej doli, może za długi ten opis — proszę wybaczyć, o ile źle pisałam, lecz nigdzie nie byłam uczoną, pomimo mej szczerej chęci do nauki, nie miał mnie kto posyłać do szkoły, a to, co umiem, to nauczyłam się sama. Wiem, że nie otrzymam nagrody, lecz będzie mi lżej na duszy, iż raz w życiu wyspowiadam się szczerze ze swej nędzy, będzie mi lżej znosić cierpienia dlatego, że ktoś będzie wiedział o nich, lecz o ile by Panowie raczyli dać jakąś odpowiedź, to proszę tylko do domu, na adres niżej podany.

Wynik konkursu, gdy będzie ogłoszony w niedzielnym numerze „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, to będę mogła przeczytać, bo wypożyczę od kogo „Kurier”, lecz gdyby wynik konkursu był ogłoszony w tygodniu, to wiedzieć nie będę, bo ja kupować gazet nie mam pieniędzy, chociaż bardzo lubię czytać, a najlepiej to „Kurierek Ilustrowany”, a pożyczyć też bym nie miała gdzie, bo wokół mnie mieszka sama biedota.