O Boże... o Chryste! otwórz dla mnie grób,

Lub daj mi pogodzić się z losem...

A gdy przyjdę do domu, to znowuż w głowie chaos aż do szaleństwa, z tego utworzyłam taki wiersz:

Hej chaos w głowie, myśli skłębione, pędzą jak orkan burz,

Gdzież cel w nich jakiś? wszystko stracone,

W bezbrzeżnych głębiach mórz...

Och, chaos w głowie, myśli bezładnie toczą się niby wał25,

Gdzież ideały? spoczęły na dnie —

Na dnie otchłani, co zwie się szał!

Hej, chaos w głowie, myśli spaczone, niezdolne tworzyć już,