DODATEK 1. Nie ma we wszechświecie [naturze rzeczy] nic poszczególnego, co by było dla człowieka pożyteczniejsze nad człowieka żyjącego za przewodem rozsądku. Albowiem najpożyteczniejszym dla człowieka jest to, co jak najbardziej zgadza się z jego naturą (według Dod. do Tw. 31), tj. (jak się rozumie samo przez się) człowiek. A że człowiek działa bezwzględnie według praw swojej natury, gdy żyje za przewodem rozsądku (według Okr. 2 Części III), i tylko o tyle zgadza się koniecznie zawsze z naturą innego człowieka (według Tw. 35), przeto śród rzeczy poszczególnych nie ma dla człowieka nic pożyteczniejszego nad człowieka itd. Co b. do d.
DODATEK 2. Gdy każdy człowiek szuka jak najbardziej swego pożytku, wówczas ludzie są dla siebie nawzajem najbardziej pożyteczni. Im bardziej bowiem każdy szuka swego pożytku i dąży do zachowania swego bytu, tym bardziej jest obdarzony cnotą (według Tw. 20), czyli, co jest to samo (według Okr. 8), tym większą obdarzony jest mocą działania według praw swojej natury, tj. (według Tw. 3 Części III) do prowadzenia życia za przewodem rozsądku. A że ludzie zgadzają się ze sobą naturą jak najbardziej wtedy, gdy żyją za przewodem rozsądku (według Tw. 35), więc (według poprzedniego Dod.) ludzie będą sobie wzajemnie pożyteczni najbardziej wtedy, gdy każdy jak najbardziej będzie poszukiwał własnego pożytku. Co b. do d.
PRZYPISEK. To, co właśnie wykazaliśmy, potwierdza się w codziennym doświadczeniu tyloma i tak wymownymi świadectwami, że stało się prawie przysłowiem: „Człowiek człowiekowi jest Bogiem”. A jednak rzadko się zdarza, aby ludzie żyli za przewodem rozsądku, natomiast ma się tak, że po większej części są względem siebie zawistni i wzajemnie dla siebie nieznośni. Pomimo to zaledwie mogą znieść życie samotne, tak że prawie wszystkim podoba się owo określenie, że człowiek jest zwierzęciem społecznym124. I rzeczywiście rzecz ma się tak, że ze wspólnoty społecznej ludzi powstaje daleko więcej korzyści aniżeli szkody. Niech więc satyrycy wyśmiewają, ile chcą, rzeczy ludzkie, niech teologowie je przeklinają, niech melancholicy zachwalają, ile mogą, życie nieokrzesane i dzikie125 i pogardzają ludźmi, a podziwiają dzikie zwierzęta; doświadczą oni jednak, że ludzie przez pomoc wzajemną daleko łatwiej mogą wytwarzać to, czego potrzebują, i tylko wspólnymi siłami mogą unikać grożących im wszędzie niebezpieczeństw; nie mówiąc już o tym, że daleko wyborniejszym i wiedzy naszej godniejszym jest rozpatrywanie czynności ludzkich aniżeli zwierzęcych. Ale o tym obszerniej w innym miejscu126.
Twierdzenie 36
Najwyższe dobro tych, którzy dążą do cnoty, jest wszystkim wspólne i wszyscy mogą się nim cieszyć na równi.
DOWÓD. Działać, będąc powodowanym cnotą, jest to działać za przewodem rozsądku (według Tw. 24), dążność zaś do działania według rozsądku jest rozumieniem (według Tw. 26). A dlatego (według Tw. 28) najwyższym dobrem tych, którzy dążą do cnoty, jest poznanie bóstwa, tj. (według Tw. 47 Części II wraz z Przyp;) dobra, które jest wspólne wszystkim ludziom i które może być jednakowo w posiadaniu wszystkich ludzi, będących jednakowej natury. Co b. do d.
PRZYPISEK. Gdyby ktoś zapytał: „A cóż, jeżeli najwyższe dobro dążących do cnoty nie jest wszystkim wspólne? Czyżby stąd nie wynikało, jak wyżej (ob. Tw. 34), że ludzie żyjący za przewodem rozsądku, tj. (według Tw. 35) ludzie, o ile się zgadzają co do swej natury, są sobie nawzajem przeciwni?” Temu służyć może za odpowiedź, że pochodzi to nie z czegoś ubocznego, lecz z samej natury rozsądku, iż najwyższe dobro człowieka jest wszystkim wspólne, bo przecież wyprowadza się ono z samej treści ludzkiej, o ile ta określa się przez rozsądek, a człowiek nie mógłby ani być, ani dać się pojąć, gdyby nie posiadał możności cieszenia się tym dobrem najwyższym; przeto należy (według; Tw. 47 Części II) do treści umysłu ludzkiego to, że on posiada wiedzę o wiecznej i nieskończonej treści bóstwa.
Twierdzenie 37
Każdy, dążący do cnoty, życzy innym ludziom również dobra, którego pragnie dla siebie, i to tym więcej, im większą wiedzę mieć będzie o bóstwie.
DOWÓD. Ludzie, o ile żyją za przewodem rozsądku, są dla człowieka czymś najpożyteczniejszym (według Dod. 1 do Tw. 35) i dlatego (według Tw. 19) będziemy dążyli za przewodem rozsądku koniecznie do tego, aby sprawić, ażeby ludzie żyli za przewodem rozsądku. Dobrem zaś, którego pragnie każdy, żyjący według wskazówek rozsądku, tj. (według Tw. 24) dążący do cnoty, jest rozumienie (według Tw. 26). A zatem każdy dążący do cnoty życzy innym ludziom również dobra, którego pragnie dla siebie. Dalej, pożądanie, o ile należy do umysłu, jest samą treścią umysłu (według Okr. wzr. 1), treść umysłu zaś polega na wiedzy (według Tw. 11 Części II), zawierającej w sobie wiedzę o bóstwie (według Tw. 47 Części II), bez której (według Tw. 15 Części I) nie może ani być, ani dać silę pojąć. A dlatego im większą wiedzę o bóstwie zawiera w sobie treść umysłu, tym większe będzie również pożądanie w tym, kto dąży do cnoty, życzenia innym dobra, którego pragnie dla siebie. Co b. do d.