Jednakże, chociaż rzecz tak się ma, musimy utrzymać te wyrazy. Albowiem pragnąc urobić ideę człowieka jako wzór natury ludzkiej, na który mielibyśmy się zapatrywać, przyda się nam utrzymać te wyrazy w powyższym znaczeniu. A więc będę rozumiał w następstwie przez dobro to, o czym wiemy z pewnością, że jest środkiem do coraz większego zbliżania się do wzoru natury ludzkiej, który stawiamy przed sobą. Przez zło zaś będę rozumiał to, o czym wiemy z pewnością, że przeszkadza nam w upodobnianiu się do tego wzoru. Następnie będziemy nazywali więcej lub mniej doskonałymi ludzi, o ile mniej albo więcej przybliżają się do owego wzoru. Przy tym jednak trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że gdy mówię, iż ktoś przechodzi od mniejszej do większej doskonałości i odwrotnie, to nie rozumiem tego tak, że on zmienia swą treść, czyli formę117), na inną, gdyż np. koń przestałby być koniem, gdyby się przemienił w człowieka, czy w owada — lecz że moc jego działania, o ile się ją rozumie przez jego naturę, powiększa się lub zmniejsza według naszego pojęcia. Wreszcie przez doskonałość rozumiem, jak już powiedziałem, rzeczywistość w ogóle, tj. treść jakiej bądź rzeczy, o ile ona w pewien sposób istnieje i oddziaływa, bez względu na jej trwanie. Żadna bowiem rzecz poszczególna nie może uchodzić za doskonalszą dlatego, że trwała w istnieniu więcej czasu, bo trwanie rzeczy nie może być wyznaczone z jej treści, ile że treść rzeczy nie zawiera w sobie żadnego określonego i wyznaczonego czasu istnienia; natomiast każda rzecz, czy będzie więcej czy mniej doskonała, będzie mogła zawsze utrzymać się w istnieniu z tą samą siłą, z którą zaczęła istnieć, tak że wszystkie pod tym względem są sobie równe.

Określenia

1. Przez dobro rozumiem to, o czym wiemy na pewno, że jest nam pożyteczne.

2. Przez zło zaś — to, o czym wiemy na pewno, że nam przeszkadza posiąść jakieś dobro. (Ob. o tych Przedmowę powyższą pod koniec).

3. Rzeczy poszczególne nazywam przypadkowymi, o ile, biorąc pod uwagę tylko ich treść, nie znajdujemy nic, co by koniecznie zakładało ich istnienie albo je koniecznie wyłączało.

4. Te same rzeczy poszczególne nazywam możliwymi, o ile, biorąc pod uwagę przyczyny, z których muszą powstawać, nie wiemy, czy są one wyznaczone do wytworzenia ich.

(W Przyp. 1 do Tw. 33 Części I nie zaznaczyłem żadnej różnicy pomiędzy możliwością i przypadkowością, ponieważ nie potrzeba tam było dokładnie tego rozróżniać).

5. Przez wzruszenia przeciwne sobie rozumiem poniżej takie, które ciągną człowieka w różne strony, chociażby były jednego rodzaju, jak żarłoczność i pożądliwość, które są rodzajami umiłowania; są one sobie przeciwne nie z natury, lecz przez moment uboczny.

6. Co rozumiem przez wzruszenie wobec rzeczy przyszłej, teraźniejszej i przeszłej, wyjaśniłem w Przyp. 1 i 2 do Tw. 18 Części III.

(Prócz tego trzeba tu wszakże zauważyć, że, jak odległość przestrzenną, tak samo też i czasową, możemy sobie wyobrażać wyraźnie tylko w jakichś stałych granicach. To znaczy, że tak, jak wszystkie przedmioty, odległe od nas więcej, niż o 200 stóp — czyli, których odległość od miejsca, zajmowanego przez nas, przewyższa tę, którą wyobrażamy sobie wyraźnie, — wyobrażamy sobie zwykle jako jednakowo od nas odległe i jakby znajdujące się ma jednej płaszczyźnie, tak samo też i przedmioty, których czas istnienia wyobrażamy sobie jako więcej oddalony od czasu teraźniejszego, aniżeli sobie zwykle wyraźnie wyobrażamy, wszystkie wyobrażamy sobie w jednakowej odległości od chwili obecnej i ściągamy jakby do jednego momentu czasowego).