pod skórą zamieszkał i był nielegalny

Piszczałem wewnętrznie z przeciągłego bólu

ciągle zatykając sobie licznymi rękami usta

Twarz wysuszała się z niepokoju

a w dłoniach pierwszy raz poczułem drżenie

Wielkie dziedzictwo moje pozostanie same

dorosłe dzieci będą karmić młodsze filetami

Otwarte buźki ze zdziwienia, że odchodzę

Zapamiętałem ich pożegnanie z refrenem

każde z nich było długą, samodzielną zwrotką