wtulały się w moją zniszczoną solą i słońcem koszulę

tropiły każdy jej wątek, lepiej mnie zapamiętując

Kładłem je spać, przytulałem do siebie, słuchając ich

rytmicznych oddechów wpływających już w noc

by jutro z piskiem radości przywitać kolejny dzień

na pływalni

Pieśń trzydziesta druga. Trzydzieści dwie dłonie do potęgi n

Naturalną konsekwencją licznego rozgałęzienia

był nowotwór mojego zdeformowanego ciała

Rozrastał się on wraz z moimi kończynami