ja wypływałem, spotykając każde z moich Licznych

Oczekiwano mnie z radością i niecierpliwością

Znałem każdy ich grymas, każde załamanie głosu

każdą pliskę skóry i sposoby wielu zachowań

Analizując swoje błędy wychowawcze przy herbacie

opowiadałem im zamorskie opowieści wieczorami

Do mojego łóżka przed nocą schodził się tłum

Chcą tylko przy mnie być czuć mój morski zapach

od ciągłego pływania kraulem za pomocą tylu ramion

Z daleka co dzień wszystkie widziały moją banderę