dostojnie i powoli, dostojnie i powoli

W pustce, w znużeniu rysują się nowe kształty

musisz przyzwyczaić swój wzrok do mroku

by zauważyć ich śladowe muśnięcia na boku

Oto leżę teraz w ciemności mnogiej, wielokrotnej

Me usta zawiązane są w kokardy drapowane

Tak wygląda drugi początek końca

w zapomnianej przez wszystkich odlewni żeliwa

które kiedyś miało służyć na zbroje, na mundury

tych najsłabszych i niezrównoważonych psychicznie