Krzyknęłam z bólu rozbita o chlor, o swoje ciało

Mój kręgosłup został złamany na tysiące części

które rozbite niestety już do siebie nie pasowały

ani ze względu na kształty, ani na motywy na nich

Zaczęłam się roztapiać, zgruchotanie czułam chwilę

przymknęłam oczy, licząc, że tak wygląda zakończenie

mojego skakania do góry w dół, do dołu w górę

Ciągnęłam za sobą cielesność wywleczoną

Migotliwa podążała ona wciąż za mną

próbowała we mnie odnaleźć dawnego właściciela