Zniszcz mnie lub zbaw, niech już nie będzie

trzech minut zapomnianych przez wszystkich

Czekam na litość

Wyciągam swe żebracze ręce, błagam o ruch

Z kartką pogniecioną informuję przechodniów

że jestem ciężko chora i nie mam nic

Mam temperaturę w cieniu bardzo niską

Czekam na litość bażancich spojrzeń na boki

Wyciągam się żebracza jak żagiel zwieszony

błagając o szept, co poruszy wielkie ciężary