dłonią przesuniętą, co za dobro wynagradza, a za zło karze

Byłam w jego przedpokoju, panował mrok zmrużenia

W studniach głębokich wszystko miało swoje zakończenia

Pozbawione tutaj jakiegokolwiek sensu i funkcji meble

z sera topionego z dodatkiem wełny mineralnej, rzeźbione

i sreberkami kruchymi oblepiane, błyszczące, mylące

Zobaczyłam na wielkich schodach rozciągniętych wokół holu

siedzącą kobietę z bardzo chudym i smutnym policzkiem

ubraną w postrzępioną bieliznę z resztek srebra z piwnicy

Trzymała głowę w dłoniach wychudłych, wysuszonych