Nie pamiętam już nic ze swego pachnącego życia

krwią i kałem pachnącego życia, 500 obrazów zostało

Mieszkałem chyba lub mieszkałam w bloku szarym

wykonywałem z jakąś piekielną regularnością pracę

nie przypominam sobie jakiejś rodziny mdłej w tle

Za ścianą mego mieszkania ponumerowanego

przez lata, za tą ścianą była bita kobieta i dziecko

Łamał na nich meble, żelazka jakiś pijaczyna ohydny

Ja popijałem wtedy herbatę lekko już wystudzoną

patrzyłem w brudne okna, nie reagując na ich płacz