zaprojektowanego tylko dla twojej dłoni

Ostatni uchwyt na karuzeli, we mnie chwyć

najgłębiej

Pieśń dwudziesta druga. Bar mleczny na peryferiach

Poślizgnęłam się, spadłam z siebie znów

Rozbiłam się o linoleum, rozłożone było

linoleum ciepłe i cuchnące linorytami

spalonym mlekiem i kisielami śmierdzącymi

od dna przypalonymi, od dna

Stała tu gigantyczna cysterna z mlekiem