Po jego twarzy i ustach spływał strumień

tłustego, wysokokalorycznego przepełnienia

Zachłysnął się nawet, krztusił pełen wysiłku

Wielka pierś jednak regulowała wszystko

zasłaniała przed nim wielkie horyzonty lęku

Była cała pozłacana, tak że niczym w lustrze

odbijała wszystko, odbijało mu się tłuste mleko

Widział on swoją postać i moją w tle

Niezbyt jestem zadowolona z tego zaproszenia

do baru mlecznego na peryferiach