Widziałam karmienie piersią złotą do syta
Obrzydzenie mnie jakieś nagle ogarnęło
Tłuste kożuchy pętliły się w jego przełyku
Oderwałam się z trudem od piersi zbyt ciepłej
zbyt lepkiej
zwymiotowałam, doszczętny wymiot ze mnie
ostatni
Pieśń dwudziesta trzecia. Pieśń z sutkiem w ustach
bełkocząc
Już nie wymiotuj, proszę, patrząc na mnie