wśród jedwabnych rurek od sprzętów medycznych

Te wszystkie konstrukcje skłębiły się razem

tworząc wielkie wymiono, uczę się ssać

z trudem zdobywania pokarmu i zmęczeniem

Gryzę z bólu wielki sutek, on łagodzi mój ból

przeżarcia, przepełnienia, wygodnej spiżarni

Ten ból niedonoszenia mego życia jak ciąży

Kiedyś skończy się ten pokarm, a ja będę mógł

być nowo narodzonym, z którego się cieszą

zabierają go ze szpitala do siebie, do domu