za pomocą Tisztitószerów, tej czarnookiej dziwaczki

Potem z radości płodziliśmy naszych potomków

W sumie zmarłam ze starości, w domu starców

obsługiwana przez piękną blond dziewczynę

noszącą błękitne obcasiki do jasnych sukienek

Me słabe serce zgasło, gdy oglądałam program

w jaki bestialski sposób transportowane są zwierzęta

zwierzęta hodowlane, tak było mi przykro wtedy

Umieranie trwało chwilę mojej nieuwagi

Zerwałam się jak napięta struna, jednym uderzeniem