Wokół nocnej kreacji tysiące moli podążających

za słodko-gorzkim zapachem tłustych nici

Zszywały one znaczenia ze sobą, tworząc dalekie krainy

Wielki, zgniły kołnierz infantki na niej

złożony z szeptów malowanych, szeroki

Cóż za precyzja składania tego w tak misterny twór

Nie została zabalsamowana zgodnie ze swoją wolą

Teraz jest rozciągnięta między wytwornie tkaną suknią

Stoi naprzeciwko mnie, patrzy na moją obojętność

Jest tak najpiękniej zamyślona, stojąca bez cienia