oni opiewający nieskończone, niedokończone

A ja chichotałam, patrząc, jak zdycha świat

piszczący i wznoszący ostatnie spojrzenia po litość

Na mych pobielonych pudrem dłoniach zdychasz

Teraz ty zdychasz

Pieśń czwarta. Winna śmierć

Sącząc z gąbki prawie octowe wino, leżakowałam

Z bólem krzyża wylegiwałam się na skórach

szukając kolejnych ofiar mych kaprysów lata

wśród pięknego i młodego korowodu blondynów