Butami rozdzierającymi, kowalskimi szuranie

Pozostawiając po sobie ślady w błotach

Odchodząc w dale powłóczystym krokiem

Nie chcę już twoich ud i ciepłego brzucha

Patrz za mną, na to ci pozwalam ostatni raz

na patrzenie, jak się odchodzi od ciebie

Me wdzięki uciekają, ale ma wola silna

Nie zobaczysz już nigdy mej twarzy i oczu

Nie będziesz liczył mych oddechów, jak śpię

Nie wkradniesz się we włosy w postaci wiatru