Kiedyś w te miejsca uderzała urania w uranię

Pieśń szesnasta. Podsłuchy

Leżę na wysypisku śmieci sprasowana w kubik

Wokół mnie podobne kostki do gry oszukiwane

Jakiś dźwięk, fragment we mnie częścią odłożony

odzywa się i charczy, próbując się przedrzeć

Ten masyw sprasowany walczy o głos mocniejszy

lepiej może go nie dopuszczać, czuję jego ton

Łasi się jakoś tak dziwnie, ale brak mu skóry

Łasi się, by jeszcze raz czujność zatracić