Przywiązany, w kapturze czarnym ustawiony król

Według żelaznych zasad ustawiony do zdjęcia

Ono rozjaśnić ma boską twarz z mroku

Przez me ciało przeszły wielkie fale i huki

Głowa opadła

lecz poczułem nieśmiertelność

uzyskaną w dziwny sposób, miałem siedem głów

znów nieuchwytnie dziki, wielki niebotycznie

zbliżałem się do miejsca mej nowej świątyni

Czy o tej porze będzie jeszcze otwarty kościół