Od dziecka byłem przygotowany do bycia kimś niezwykłym

służyłem w wojsku, tam zabijałem, pojedynczo, proszę

Nauczyłem się manipulować gęstwiną pokrak w kombinezonach

już wtedy byłem oszustem błogosławionym, wywyższanym

Set kradł im dusze, sprzedawał taniej, niż kupił na giełdach

Rysowały się już utopie podpiwniczone jeszcze uczuciami

lecz z czasem te podziemia wilgotne zostały zasypane pyłem

Przyszła wojna, jej postać, suknia w najsilniejsze wzory

Wyciąga się do mnie, prowokuje mnie pod sklepem z alkoholem

Oszołomiony jej hałasem mianowałem się Głównym Konstruktorem