Set we mnie wzrastał, coraz silniejszy prężył się dniami, nocami

Zmieniało się moje oblicze na coraz surowsze, kamienne w dotyku

Taki był ze mnie nowoczesny faraon, wielki złodziej w nocy śniący

Dokumenty zawierały coraz dłuższe listy do rozstrzelania

ich podpisywanie, charakter pisma, ciężar ostatniej pieczęci

Nacisk mej dłoni na papier czerpany ze skóry i włosów z kwiatami

Armia coraz głodniejsza, bardziej wściekła podbijała dalekie krainy

Pochody na moją cześć wydłużały się, wzbogacane były w pieśni

W usta wpływały miody pozyskiwane z uzurpacji pszczelarzy

Złoto sklejało mi palce i lutowało me dziury w słabych zębach